O mnie
Cześć, jestem Ania i stworzyłam Holy Guts.
Przez 15 lat pracowałam w marketingu i komunikacji. Lubiłam tempo, projekty, strategię, tworzenie. Ale w pewnym momencie poczułam, że chcę zajmować się czymś, co naprawdę mnie porusza.
Jedzeniem. I tak powstało Holy Guts.
Skąd to się wzięło?
Dorastałam w małym miasteczku.
Warzywa i owoce z ogródka.
Mama, która świetnie gotowała – prosto, sezonowo, zdrowo.
Rodzice ograniczali cukier i przetworzone jedzenie i uczyli, że jedzenie ma znaczenie.
Dziś jestem im za to ogromnie wdzięczna.
Z domu wyniosłam dwie rzeczy: dobre nawyki i ciekawość smaku.
Kiedy zaczęłam mieszkać sama, eksperymentowanie w kuchni stało się moją przestrzenią kreatywności. Gotowanie i karmienie innych dawało mi ogromną frajdę. Zdrowe odżywianie zawsze było dla mnie ważne – czytałam, słuchałam, sprawdzałam.
Intuicyjnie czułam, że jedzenie ma ogromny wpływ na to, jak się czujemy i czy jesteśmy zdrowi.
Zmiana
Przez lata żyłam szybko. Dużo pracowałam. Byłam w ciągłym napięciu.
W pewnym momencie zrozumiałam, że jestem mocno odłączona od siebie i swojego ciała. I trzeba było coś radykalnie zmienić. Dlatego poszłam tam gdzie zawsze mnie ciągnęło - do jedzenia.
Jedzenie stało się dla mnie drogą powrotu.
Do uważności.
Do przyjemności.
Do czucia.
To wtedy zdecydowałam się zmienić kierunek zawodowy i zaczęłam studiować holistyczne odżywianie.
Bo nie interesują mnie tylko kalorie i makro.
Interesuje mnie to, jak wszystko, co „wchłaniamy”, wpływa na nasz dobrostan:
jedzenie, powietrze, woda, środowisko, relacje, stres, to, co oglądamy, czytamy i słuchamy.
Holistyczne podejście patrzy szerzej. I to jest mi bardzo bliskie.
Co robię dziś?
Tworzę Crunchy Dust – posypki, które dodają smaku, tekstury i przyjemności zdrowym posiłkom.
Prowadzę warsztaty z uważnego jedzenia.
Gotuję podczas wydarzeń Garden to Table – sezonowe, roślinne menu degustacyjne oparte na tym, co w danym momencie daje ogród.
Moja filozofia - Zdrowy Hedonizm
Nie wierzę w jedzenie bez przyjemności. Nie chcę przyjemność, która niszczy ciało.
Zdrowy hedonizm to przestrzeń między tymi dwoma skrajnościami – i tam właśnie chcę mieszkać.
Wierzę, że dobry posiłek powinien robić trzy rzeczy naraz:
– karmić ciało (naprawdę, nie tylko zapełniać żołądek)
– dawać radość zmysłom (smak, zapach, tekstura, kolor – wszystko ma znaczenie)
– zostawiać spokój (bez poczucia winy, bez liczenia, bez napięcia)
To nie tylko jedzenie. To podejście do życia i siebie, które pozwala cieszyć się z przyjemności i jednocześnie dbać o siebie z radością.
Dlaczego uważne jedzenie?
Z moich obserwacji – i osobistych doświadczeń – wynikało jedno:
większość problemów z jedzeniem nie wynika wyłącznie z tego, co mamy na talerzu.
Wynika z tempa.
Z napięcia.
Z braku kontaktu z ciałem.
Uważne jedzenie stało się dla mnie praktyką powrotu do siebie.
I dziś jest jednym z filarów mojej pracy.
Uczę się go cały czas. I dzielę się nim z innymi.